Happy Holi!

Smuty smutami, ale dziś po prostu wypada mi się uśmiechnąć i wykrzesać odrobinę optymizmu – 21 marca przypada moje ulubione święto, indyjski Festiwal Kolorów czyli Holi!

Często bywam wyśmiewana za moją miłość do Indii, indyjskich filmów („jezu, oglądasz boliłudy! Przecież oni tam tańczą i się nie całują, a każdy film trwa 5 godzin!”) i kultury w ogóle, ale jestem już na tyle duża, że nauczyłam się mieć to w czterech literach. De gustibus non disputandum est, a ja nie zamierzam rezygnować z jednej z niewielu rzeczy, która potrafi wywołać na mojej twarzy uśmiech – a za to właśnie kocham Indie! Za bardzo w gruncie rzeczy proste podejście do życia, za bezczelne wręcz epatowanie radością, nawet jeśli życie kładzie kłody pod nogi i zbyt wielu powodów do tej radości nie daje. I za te wszystkie kolory, w filmach reprezentujące cały wachlarz emocji targających bohaterami. Przeróżne odcienie miłości, życia w ogóle, które nigdy nie jest czarno-białe.

 

Obiecałam sobie, że do trzydziestki spełnię jedno z moich największych marzeń dotrę do Indii, choćbym miała zobaczy tylko lotnisko w Delhi i Taj Mahal w Agrze. Nie muszę nawet mieć foci na Insta, ale wiem, że w końcu podejmę ryzyko wystawienia na próbę mojej miłości do tego odległego kontynentu i na własne oczy zobaczę, jak wygląda prawdziwy Bharat – do tego czasu pozostaje mi dalsze podziwianie na odległość i cieszenie mordki do wyginających śmiało ciało herosów i heroin. Urodziny moje przypadają co prawda w czerwcu, ale wisienką na torcie byłoby móć uczestniczyć właśnie w święcie Holi, nie w Gdańsku na Długiej, ale w miejscu, z którego wywodzi się ten wspaniały festiwal kolorów, hołdujący radości życia i witający nadejście długo wyczekiwanej wiosny. W tym dniu celebruje się zwycięstwo dobra nad złem, a rytuał obsypywania się kolorowymi proszkami z wodą ma przyniesć zdrowie, szczęście i powodzenie w nowym okresie.

Tak się bawiono w tym roku w różnych częściach Indii

źródło: https://www.news18.com/photogallery/india/holi-2019-spectacular-photos-from-indias-most-colourful-festival-1666201-69.html

Co wytrwalszych zostawiam z moimi ulubionymi Holi songs, a ja idę się trochę pogibać w rytm bębnów 😉

  Holi hai!