Kobiety, które podziwiam.

Z okazji Dnia Kobiet zapragnęłam stworzyć post pochwalny, w którym nie będzie miejsca dla płci brzydkiej – choć nie ukrywam, że zapytana o osoby, mniej lub bardziej znane, które lubię, szanuję, podziwiam, które są dla mnie wzorem do naśladowania, zazwyczaj o wiele łatwiej jest mi wymienić męskie nazwiska. Przyznaję też otwarcie, że nie jestem fanką solidarności jajników i rozwrzeszczanych wyznawczyń Kazimiery Szczuki. Nie znaczy to jednak, że w tym całym moim antyfeminizmie nie ma miejsca na inspirujące kobiety.

Wręcz przeciwnie – kiedy już zaczęłam spisywać nazwiska wszystkich fajnych babek, suma summarum udało mi się ograniczyć do… Zresztą zobaczcie sami ;-). Skupiłam się na tych przedstawicielkach płci pięknej, które stanowią dla mnie inspirację w przeróżnych dziedzinach życia i jednocześnie starałam się dorzucić do listy nieco mniej znane nazwiska. Do rzeczy:

Kocham lubię, szanuję…

Moja Mama

Nie wymaga wyjaśnienia. Superwoman, która pomaga mi przetrwać każdy, nawet najtrudniejszy dzień i jedyna osoba, której bezgranicznie ufam. Niedościgniony wzór i silna konkurencja dla Małgorzaty Rozenek! 😉 W dodatku wiecznie młoda, zawsze pięknie ubrana i umalowana. Kocham Cię Mamo, za to, że jesteś. Po prostu. I za to, że uczysz mnie jak być dobrą, silną, mądrą i zadbaną kobietą!

Joanna Buraczek

Moja wspaniała terapeutka. Konfesjonał i Anioł Stróż w jednym. Wierzę w to, że los nieprzypadkowo skrzyżował nasze ścieżki w odpowiednim momencie i wciąż mam nadzieję, że dzięki niej pokonam demony zatruwające mi życie, i że jeszcze kiedyś  sama poznam „prawdziwą” Patrycję. Z całego serca polecam terapię u Pani Asi przede wszystkim osobom zmagającym się z zaburzeniami odżywiania i niską samooceną. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Te, których brakuje…

Oriana Fallaci

Kocham Orianę za to, że miała większe jaja niż którykolwiek z tych „wielkich” facetów, bohaterów rozlicznych wywiadów i reportaży Fallaci. Jeśli chodzi o odwagę, talent, zaangażowanie w sprawy społeczne (i mogę tak jeszcze długo). Każdy jeden mógłby jej buty czyścić. Przy tym wszystkim była wrażliwą, kruchą kobietą, znaną z burzliwych związków i tęsknoty za utraconym dzieckiem (pięknie zresztą opisanej w Liście do nienarodzonego dziecka”). Mój wewnętrzny mol książkowy natomiast uwielbia Fallaci za niesamowitą lekkość pióra i umiejętność poprowadzenia narracji, czy to w powieści, czy w zbiorze wywiadów, tak, że nie sposób odłożyć na bok żadnej z jej książek.

Frida Kahlo.

Frida Kahlo

Wielkie dzieła rodzą się z bólu – zawsze w to wierzyłam. Meksykańska malarka Frida Kahlo jest doskonałym przykładem tragicznej historii życia zobrazowanej na wspaniałych, ponadczasowych obrazach ukazujących piekło w głowie artystki. Jej postać otaczają liczne kontrowersje wokół związków z komunistami i inne nieprzyjemne plotki i nie-plotki, ale po co się nad tym zastanawiać? Niech twórczość Kahlo, a ta jest doprawdy godna podziwu, mówi sama za siebie.

Maria Curie

Jedna z najbardziej znanych w świecie Polek, i słusznie! Tej Pani nie trzeba chyba przedstawiać, zna ją każdy przeciętnie wykształcony Polak, który kiedykolwiek miał do czynienia z chemią. Genialny naukowiec, ale też kobieta jak każda z nas – ze swoimi wadami i sekretami. Tak przynajmniej wnioskuję po biografiach Curie i filmie „Maria Skłodowska Curie” z 2016 roku.

Elżbieta Bawarska, czyli niezapomniana cesarzowa Sissi

Pierwsza buntowniczka Austrii odrzucająca sztywną, dworską etykietę. Co ja poradzę, że dzieciństwo upłynęło mi pod znakiem animowanego serialu „Księżniczka Sissi”i odkąd pamiętam, chciałam być taką badass Elżbietą? Jako nastolatka z kolei poczytałam nieco więcej na temat prawdziwej Sissi, co tylko unaoczniło mi, ile mam z nią wspólnego…

… i te współczesne

Michelle Obama

Wspominałam już o niej w ostatnim poście, przy okazji lektury „Becoming. Moja historia.”. Była Pierwsza dama Stanów Zjednoczonych jak i pierwsza Afro-Amerykanka w historii obejmująca to stanowisko. Dla mnie Michelle nie była nigdy żoną Baracka Obamy, ale ciekawą postacią medialną, ikoną stylu i… piękną kobietą. Po lekturze “Becoming” – jeśli już biorę ją na ślepo, wierząc w każde słowo – do listy epitetów mogę dopisać również: ambitną prawniczką, aktywistką walczącą o równość w społeczeństwie, wrażliwą, nieśmiałą, pełną pokory kobietą, świetną matką, wspierającą partnerką… jednym słowem, świetną babką i godnym naśladowania wzorem.

 

Dr. Rhonda Patrick

Moje zeszłoroczne odkrycie – na Dr Patrick trafiłam w jednym w podcastów Joe Rogana. Uznany naukowiec, specjalistka od biomedycyny, ekspertka w dziedzinie zdrowego odżywiania, zagadnień dotyczących mózgu i starzenia się. Śledzę jej Twittera , aby być na bieżąco z ciekawostkami dot. ostatnich odkryć medycyny, nie przestając podziwiać talentu Dr Rhondy do przedstawiania skomplikowanych spraw i pojęć w zrozumiały i przystępny sposób, nawet dla totalnych laików!

J.K.Rowling

Uwielbiam za niesamowitą wyobraźnię i za to, że dała mi wspaniałe dzieciństwo. Wystarczy! Podziwiam również za to, jak umiejętnie poprowadziła swoją karierę po pierwszym szalonym „boomie” na sagę o Harrym Potterze pozostając przy tym – tak mi się przynajmniej wydaje – całkiem normalną i zawsze dostępną dla fanów osobą.

Elena Ferrante

Właściwie nadal do końca nie wiadomo, czy za pseudonimem Ferrante kryje się kobieta, ale czy facet potrafiłby w tak piękny, wysublimowany sposób opisywać skomplikowane relacje między przyjaciółkami 😉 I za to ogromne chapeau bas! Znana włoska pisarka praktycznie nie udziela wywiadów, odmawia publicznych wystąpień, wszystko po to, aby skupić całą uwagę publiczności tylko i wyłącznie na jej książkach. A te poruszają do głębi.

żródło: https://twitter.com/jameelajamil

Jameela Jamil

Brytyjska dziennikarka i aktorka, znana z serialu „Dobre miejsce (The Good Place)” – dostępny na Netflixie – urzekła mnie ogromnym i niespotykanym w dzisiejszych czasach dystansem do siebie (wystarczy zerknąć na zdjęcia, jakie wrzuca na Instagram) oraz konsekwentnie prowadzoną kampanią i_weigh mającej na celu uświadomić kobietom na całym świecie, że za liczbą, którą pokazuje waga kryje się znacznie więcej niż kilogramy.

Emma Watson

Imponuje mi determinacja, z jaką młoda aktorka walczy o równość płci i nawet jestem w stanie przymknąć oko na jej ultrafeministyczne zapędy. Zadziwia też, że przy ogromnym majątku, jakiego dorobiła się na roli Hermiony, nic nie wskazuje na to, żeby Emmie uderzyła do głowy przysłowiowa sodówka. „Kupiła” mnie też akcją szerzenia czytelnictwa, gdy chowała książki w londyńskim metrze!

Priyanka Chopra

Indyjska aktorka i Miss World 2000. Co do niesamowitej urody Chopry nie ma wątpliwości, niespodzianką był dla mnie jednak fakt, że była Miss potrafi grać, i to całkiem nieźle! W życiu nie spodziewałabym się tego patrząc na jej wczesne „aktorskie’ dokonania, jednak z biegiem lat kilka razy udało jej się zaskoczyć, chociażby w biograficznym „Mary Kom”, czy amerykańskim serialu „Quantico”. Cieszy mnie, że sukcesywnie promuje indyjską kulturę i kino w Stanach, gdzie staje się coraz bardziej popularna, budując markę silnej, niezależnej kobiety. Od niedawna żona Nicka Jonasa, z tych Jonas Brothers.

 

Deepika Padukone

Druga Induska w zestawieniu i kolejna, po Priyance, której udało się przebić w Hollywood (i to od razu z grubej rury, jako partnerka ekranowa Vina Diesela… ;-)). Wzruszyła mnie jej historia walki z depresją i szacunek wzbudza otwartość, z jaką mówi o swojej walce. Kto by się spodziewał podobnych problemów po tak pięknej, młodej, utalentowanej osobie na drodze do zawrotnej kariery? A jednak. Deepika założyła w 2015 roku fundację The Live Love Laugh Foundation (TLLLF), której celem jest walka z krzywdzącymi stereotypami i zmiana sposobu, w jaki postrzegamy zaburzenia zdrowia psychicznego. W dodatku ma fajnego męża! 😀

Lady Gaga

Stefani Germanotta odkąd tylko pojawiła się na scenie wzbudzała i wciąż wzbudza skrajne emocje. Jej styl można lubić, bądź nie znosić, podobnie z muzyką, ale na oklaski zasługuje konsekwencja, z jaką budowała swój wizerunek w mediach (pytanie, czy narzucony przez producentów, czy faktycznie zgodny z jej zamysłem…). Podobnie jak niezaprzeczalny talent wokalny. Osobiście nabrałam innego spojrzenia na Gagę po obejrzeniu dokumentu „Five Foot Two”, który odkrywa ogromne cierpienie – fizyczne i emocjonalne – z jakim piosenkarka zmaga się na co dzień. Jakkolwiek głupio to zabrzmi, poczułam z nią więź i nabrałam jeszcze większego szacunku dla jej dokonań.

Eva Green

Uwielbiam tę francuską aktorkę za „Penny Dreadful”, niezaprzeczalny talent aktorski i, nie ukrywam, za urodę.  Gdybym była facetem… Dla niej jestem w stanie iść do kina w ciemno i z przyjemnością obejrzę nawet najgorszy wytwór kinematografii, jeśli tylko gra w nim boska Eva!

Doona Bae

Kobieta, przez którą „zapadłam” na Koreę Południową! Jak urzeczona wpatrywałam się w jej piękną buzię i to, co wyprawiała z ciałem w niezwykłym serialu „Sense 8”, jednym z najlepszych jakie widziałam w życiu, po czym odkryłam świetną koreańską produkcję „Stranger” (oba tytuły dostępne na Netflixie), do której przyciągnęło mnie tylko i wyłącznie nazwisko Bae. Potem poszło już z górki i co jakiś czas podpatruję sobie koreańskie dzieła, czy to z Dooną, czy bez, chciałabym jej jednak więcej, szczególnie w dobrych filmach. Nie wiem, co ta kobieta w sobie ma, ale patrząc na nią na myśl przychodzi mi tylko jedno słowo „klasa”. Taka prawdziwa, wrodzona i niewymuszona, a przy tym przeogromny urok osobisty. No i czy ona nie jest prześliczna?

Millie Bobby Brown

Najmłodsza perełka na mojej liście, fantastyczna Jedenastka ze „Stranger Things” i powiew świeżości wśród produkowanych masowo sztucznych produktów Disneya, nachalnie promowanych przez media. Mimo młodego wieku zdążyła już trafić na listę 100 najbardziej wpływowych osób Time 100 i zostać Ambasadorem Dobrej Woli UNICEF. Iskierka nadziei dla młodego pokolenia!

Kasia Smutniak

Piękna warszawianka jest wciąż mało znana w naszym kraju mimo dużego sukcesu, jako osiągnęła we Włoszech jako aktorka i modelka. Jest utalentowana i ambitna, dzięki czemu pracowała i wciąż pracuje z najlepszymi, promując przy tym słowiańską urodę w cudownej Italii. Imponuje mi nie tylko tym, jak pokierowała swoją karierą, ale również niezwykłą siłą psychiczną, której nie wyobrażam sobie nawet ile potrzebowała znaleźć w sobie, aby nie załamać się po tragicznej śmierci pierwszego męża, Pietro Taricone. Jest też mocno zaangażowana w pomoc mieszkańcom Nepalu, gdzie założyła nawet fundację imienia zmarłego Taricone. In boca al luppo, bella Kasia!

Waris Dirie

Jej historię poznałam jeszcze jako nastolatka, przerażona okrucieństwem, jakie ją spotkało i pełna podziwu dla niezwykłej odwagi, która pozwoliła jej zupełnie zmienić koleje tragicznego losu. Obecnie znana jest jako była modelka, pisarka i w latach 1997–2003 ambasadorka ONZ. W dodatku, jak się właśnie dowiedziałam, obecnie mieszka w Gdańsku i jest rozkochana w naszym kraju!

Anja Rubik

Od wielu lat odnosząca za granicą sukcesy modelka, która pracowała dla największych nazwisk w świecie mody. Oprócz tego projektantka mody, prezenterka telewizyjna, osobowość medialna i działaczka społeczna. Anja zdaje się gwizdać na słowa krytyki, najczęściej słyszane od rodaków (że za chuda, że Oświęcim i końska twarz… nie ma jak Polska zazdrość), i z pasją poświęca się swojej pracy, nie zapominając przy tym o korzeniach. w 2018 roku rozpoczęła w Polsce akcję #sexedpl i wydała edukacyjną książkę nt. seksualności, przełamując wciąż krążące wokół seksu tabu. Brawo Anja! Jako estetka nieustannie zachwycam się każdym jej nowym wizerunkiem, Rubik to prawdziwy kameleon i przed obiektywem wygląda jak milion dolarów.

Małgosia Bela

Druga moja ulubienica, jedna z najsłynniejszych polskich modelek na świecie, okazjonalnie również aktorka („Karol. Człowiek, który został papieżem”), obecnie ambasadorka Vogue Polska. Przepiękna, nietuzinkowa twarz i mądra, skromna kobieta. Nic tylko podziwiać i wzdychać!

Sofia Boutella

Jak ta kobieta tańczy (i jak wygląda…) !!!

 

BONUS, czyli bloggerki, które śledzę, czytam i podziwiam:

Olga Kowalska – Wielki Buk za nieustanne promowanie czytelnictwa i skuteczne przekonywanie, że książki są fajne. Plus za to, że na żywo jest przemiłą, ciepłą osobą, z którą chciałoby się spędzić niejedno popołudnie w kawiarni na stymulujących intelektualnie dyskusjach 🙂

Joanna Pachla – Wyrwane z kontekstu za to, że jest po prostu świetna w tym co robi, jej teksty czyta się z wielką przyjemnością, widać w nich pasję i miłość do swojej pracy. Szacunek ode mnie za bezwstydne pokazywanie prawdziwego, nierzadko trudnego życia codziennego, a nie wmawianie czytelnikom, że świat bloggerek jest idealny jak wygładzone photoshopem buzie fashionistek z Instagrama.

Daria Kikołaniedoczynna.pl  za szerzenie bezcennej wiedzy na temat najczęściej chyba występujących w XXI wieku chorób, czyli niedoczynności tarczycy (również Hashimoto). Wszystko poparte wieloletnim doświadczeniem, wiedzą naukową nie tylko z zakresu endokrynologii ale też dietetyki i sportu (Daria współpracuje ze specjalistami w tych dziedzinach i nigdy „nie bawi się” w lekarza, co zresztą zastrzega na stronie!) i motywowane szczerą chęcią pomocy. I nie mówię tak dlatego, że znam Darię osobiście i ręczę za nią – jest po prostu wspaniałą, godną podziwu młodą kobietą!

Anna Skura – whatannawears.com  za to, że od kilku lat cieszy moje oczy zdjęciami jak z bajki, które rozbudzają wyobraźnię i pielęgnują pasję do podróży i odkrywania najdalszych zakątków świata. Również za inspiracje modowe i za… przedsiębiorczość: Ania jest jedną z tych osób, które podziwiam za zdolność przekuwania swoich pasji w intratny biznes i życie jak ze snu. Nic tylko brać przykład! Nie ukrywam też, że jej perfekcyjna figura, którą chętnie się chwali, jak nic motywuje do regularnych ćwiczeń i zdrowego odżywiania 😉

Malwina Pająk – Malwina Pe za brutalną wręcz czasami szczerość, bezpośredniość, unikalny styl i brak tabu. Nie wiem, jak to się stało, że jej bloga odkryłam dopiero ze 2 tygodnie temu, ale jak się okazuje, Malwina wydała też książkę pt. „Lukier” , oczywiście już na mojej liście to-read/buy.

last but not least: Celeste Barber czyli królowa autoironii, wyśmiewająca wszędobylskie ideały piękna i udziwnione trendy w fotografii typu lifestyle czy fashion. Odkryłam ją na blogu Joanny Pachli i codziennie poprawiam sobie humor jej postami na Instagramie. Polecam!

 

Serdecznie zachęcam do komentowania w tym wyjątkowym dla nas kobiet dniu – czy któreś z wymienionych przeze mnie pań należą również do waszych ulubienic? 🙂 Jakie kobiety podziwiacie i za co? Kogo wybralibyście na wzór do naśladowania dla przyszłych pokoleń?